Projekty specjalne

Doszło do konfrontacji z Putinem. Sensacyjne doniesienia z Kremla

01 grudnia
975
4milion

Według "Washington Post", który powołuje się na raport amerykańskiego wywiadu, założyciel tzw. grupy Wagnera, biznesmen Jewgienij Prigożyn miał w twarz powiedzieć Władimirowi Putinowi o błędach, jakie Rosja popełnia na froncie w Ukrainie. Prigożyn miał skrytykować ministerstwo obrony i stwierdzić, że za bardzo polega ono na jego najemnikach, jednocześnie nie przekazując grupie wystarczająco środków. Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, jesteśmy obecnie świadkami konfrontacji na Kremlu, tzw. siłowej frakcji z wojskowymi dowódcami. W tle jest walka o wpływy, duże pieniądze, ale też i o utrzymanie władzy przez Putina.

- Jedną z koncepcji prowadzenia władzy na Kremlu przez Putina było doprowadzenie do bratobójczej walki między frakcjami zgromadzonymi wokół niego. Tak było z przejmowaniem aktywów po oligarchach i w przypadku konfliktu wywiadu wojskowego GRU ze służbami specjalnymi FSB. Putin obserwował kto starcie wygrywa i stawiał na zwycięzcę - mówi Wirtualnej Polsce prof. Piotr Grochmalski, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie.

"Człowiek od zadań specjalnych"

"Washington Post" podkreśla, że Jewgienij Prigożyn zdobywa coraz silniejszą pozycję w Rosji. Fakt, że postanowił przekazać Putinowi złe wieści o wojnie, może być dowodem na to, że chce się pokazać, jako "człowiek, który mówi prawdę i wykonuje swoją robotę".

Odkryto głównego wroga cukrzycy. Cukier spada do 4 mmol/l
19 sie
478
2milion

Nazywany "kucharzem Putina" jest człowiekiem do zadań specjalnych. To on utworzył prywatną kompanię najemników, która wspomaga Rosję w zagranicznych konfliktach. Jest uważany za jednego z oligarchów najbliższych Putinowi, prowadzi interesy na trzech kontynentach. Jest objęty amerykańskim oskarżeniem o próbę ingerencji w wybory prezydenckie w USA za pomocą swojej "fabryki trolli" oraz sankcjami ze względu na związki jego firm z wojnami w Ukrainie i w Syrii.

Według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), zarówno on, jak i przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow, należą do frakcji "siłowików" (przedstawicieli struktur siłowych), która otwarcie krytykuje przebieg inwazji na Ukrainę. "Kreml w dłuższej perspektywie będzie starał się zadowolić tę grupę" – prognozuje ISW.

Kilka kropli dziennie zredukuje szumy i przywróci SŁUCH! Poznaj tą dom
19 sie
229
1milion

Jak mówi Wirtualnej Polsce prof. Piotr Grochmalski z Akademii Sztuki Wojennej, to Putin osobiście wykreował frakcję "siłowików".

"To Putin wywołał wojnę na Kremlu"

- Prigożyna i Kadyrowa łączy wspólny mianownik – walka z armią. Obaj mają bardzo duże ambicje, które zostały "podkręcone" przez Putina. To on wywołał wojnę między "siłowikami" a dowództwem rosyjskiej armii. Najpierw we wrześniu brutalnie skrytykował rosyjską armię i jej dowództwo za brak efektów na froncie. A później pochwalił żołnierzy z separatystycznych korpusów, w tym najbardziej wagnerowców. W opinii Putina są bardziej waleczni i skuteczniejsi od żołnierzy Szojgu i Gierasimowa – mówi WP prof. Piotr Grochmalski.

I jak podkreśla, zarówno Prigożyn, jak i Kadyrow zyskują uznanie w oczach Putina, dzięki temu, że wysyłają błyskawicznie swoich żołnierzy na front.

- Pamiętajmy też, że Prigożyn bardzo mocno współpracował z rosyjskim wywiadem wojskowym (GRU). Na ich zlecenie organizował fabryki trolli. A jego formacje wojskowe walczyły w Syrii, Afryce i odegrały kluczową rolę w wojnie w Ukrainie w 2014 r. Nie bez znaczenia jest też jego ścisła współpraca z blogerami wojskowymi i Igorem Girkinem, byłym głównodowodzącym prorosyjskich separatystów w Donbasie – mówi nam prof. Piotr Grochmalski.

Żylaki zniknęły bez operacji. Sprawdzona domowa metoda!
19 sie
270
1milion



Projekty specjalne

Doszło do konfrontacji z Putinem. Sensacyjne doniesienia z Kremla

01 grudnia
975
4milion

Według "Washington Post", który powołuje się na raport amerykańskiego wywiadu, założyciel tzw. grupy Wagnera, biznesmen Jewgienij Prigożyn miał w twarz powiedzieć Władimirowi Putinowi o błędach, jakie Rosja popełnia na froncie w Ukrainie. Prigożyn miał skrytykować ministerstwo obrony i stwierdzić, że za bardzo polega ono na jego najemnikach, jednocześnie nie przekazując grupie wystarczająco środków. Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, jesteśmy obecnie świadkami konfrontacji na Kremlu, tzw. siłowej frakcji z wojskowymi dowódcami. W tle jest walka o wpływy, duże pieniądze, ale też i o utrzymanie władzy przez Putina.

- Jedną z koncepcji prowadzenia władzy na Kremlu przez Putina było doprowadzenie do bratobójczej walki między frakcjami zgromadzonymi wokół niego. Tak było z przejmowaniem aktywów po oligarchach i w przypadku konfliktu wywiadu wojskowego GRU ze służbami specjalnymi FSB. Putin obserwował kto starcie wygrywa i stawiał na zwycięzcę - mówi Wirtualnej Polsce prof. Piotr Grochmalski, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie.

"Człowiek od zadań specjalnych"

"Washington Post" podkreśla, że Jewgienij Prigożyn zdobywa coraz silniejszą pozycję w Rosji. Fakt, że postanowił przekazać Putinowi złe wieści o wojnie, może być dowodem na to, że chce się pokazać, jako "człowiek, który mówi prawdę i wykonuje swoją robotę".

Odkryto głównego wroga cukrzycy. Cukier spada do 4 mmol/l
19 sie
478
2milion

Nazywany "kucharzem Putina" jest człowiekiem do zadań specjalnych. To on utworzył prywatną kompanię najemników, która wspomaga Rosję w zagranicznych konfliktach. Jest uważany za jednego z oligarchów najbliższych Putinowi, prowadzi interesy na trzech kontynentach. Jest objęty amerykańskim oskarżeniem o próbę ingerencji w wybory prezydenckie w USA za pomocą swojej "fabryki trolli" oraz sankcjami ze względu na związki jego firm z wojnami w Ukrainie i w Syrii.

Według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), zarówno on, jak i przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow, należą do frakcji "siłowików" (przedstawicieli struktur siłowych), która otwarcie krytykuje przebieg inwazji na Ukrainę. "Kreml w dłuższej perspektywie będzie starał się zadowolić tę grupę" – prognozuje ISW.

Kilka kropli dziennie zredukuje szumy i przywróci SŁUCH! Poznaj tą dom
19 sie
229
1milion

Jak mówi Wirtualnej Polsce prof. Piotr Grochmalski z Akademii Sztuki Wojennej, to Putin osobiście wykreował frakcję "siłowików".

"To Putin wywołał wojnę na Kremlu"

- Prigożyna i Kadyrowa łączy wspólny mianownik – walka z armią. Obaj mają bardzo duże ambicje, które zostały "podkręcone" przez Putina. To on wywołał wojnę między "siłowikami" a dowództwem rosyjskiej armii. Najpierw we wrześniu brutalnie skrytykował rosyjską armię i jej dowództwo za brak efektów na froncie. A później pochwalił żołnierzy z separatystycznych korpusów, w tym najbardziej wagnerowców. W opinii Putina są bardziej waleczni i skuteczniejsi od żołnierzy Szojgu i Gierasimowa – mówi WP prof. Piotr Grochmalski.

I jak podkreśla, zarówno Prigożyn, jak i Kadyrow zyskują uznanie w oczach Putina, dzięki temu, że wysyłają błyskawicznie swoich żołnierzy na front.

- Pamiętajmy też, że Prigożyn bardzo mocno współpracował z rosyjskim wywiadem wojskowym (GRU). Na ich zlecenie organizował fabryki trolli. A jego formacje wojskowe walczyły w Syrii, Afryce i odegrały kluczową rolę w wojnie w Ukrainie w 2014 r. Nie bez znaczenia jest też jego ścisła współpraca z blogerami wojskowymi i Igorem Girkinem, byłym głównodowodzącym prorosyjskich separatystów w Donbasie – mówi nam prof. Piotr Grochmalski.

Żylaki zniknęły bez operacji. Sprawdzona domowa metoda!
19 sie
270
1milion
👉 Zalecamy
Wszystkie nowości