Projekty specjalne

Nowy kryzys na granicy? Decyzja Kaliningradu wygląda jak przygotowania

17 listopada
100
500tysiąc

Port lotniczy Kaliningrad-Chrabrowo podpisał porozumienia o "otwartym niebie" z tzw. zaprzyjaźnionymi krajami, czyli Turcją, Syrią i Białorusią. Marek Budzisz, analityk firmy Strategy&Future uważa, że może to być wstęp do nowej rosyjskiej operacji, polegającej na zwożeniu do Kaliningradu migrantów i wywołaniu kryzysu podobnego jak na granicy polsko-białoruskiej. Straż Graniczna bierze pod uwagę taki scenariusz.

Nawet rosyjskie media i eksperci ruchu lotniczego zastanawiają się nad sensem zaproszenia linii lotniczych z Bliskiego Wschodu i Afryki do działalności w Kaliningradzie. Według dziennika "Kommiersant", wątpliwe "by wielu zagranicznych turystów przyjechało do Kaliningradu" gdyż region graniczy z krajami UE, a przekroczenie granicy Wspólnoty wiąże się utrudnionymi procedurami wizowymi. Władze lotniska w Kaliningradzie deklarują chęć uruchomienia połączeń z Turcją, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Egiptem, Etiopią i kilkoma innymi krajami - donosi serwis kaliningrad.ru.

To dlatego, że 1 października rosyjski urząd transportu lotniczego "Rosaviatsja" niespodziewanie ogłosił, że na dwa lata wprowadza w Kaliningradzie zasadę "otwartego nieba". Pozwala to zagranicznym przewoźnikom uruchamiać dowolne kierunki połączeń z Kaliningradem.

Odkryto głównego wroga cukrzycy. Cukier spada do 4 mmol/l
19 sie
425
2milion

Dla kogo Kaliningrad otwiera swoje niebo? "Coś się szykuje"

Marek Budzisz, analityk firmy Strategy&Future uważa, że za tą decyzję kryje się "coś więcej", "wstęp do większej rosyjskiej operacji". - Lotnisko podpisało porozumienie z zaprzyjaźnionymi krajami, takimi jak Turcja, Syria i oczywiście Białoruś. Na tej podstawie można wyciągnąć wniosek, iż być może będziemy mieć do czynienia z kolejną falą migracyjną. Organizowaną tym razem nie od strony Białorusi, ale od strony Kaliningradu - ocenił Budzisz podczas rozmowy z kanałem "Historia Realna" w serwisie YouTube.

Według niego, kryzys migracyjny w Polsce miałby odwrócić uwagę opinii publicznej od spraw związanych z pomocą dla Ukrainy. Granica Polski z obwodem kaliningradzkim liczy 210 km długości. Według Budzisza, jest łatwa do przejścia ze względu na lasy i brak przeszkód terenowych takich jak rzeki graniczne. Dodajmy, że wzdłuż polsko-rosyjskiego odcinka granicy biegnie stary płot z siatki oraz pas zaoranej ziemi, na którym uwidaczniają się ślady przejścia przez granicę.

Powtórka z kryzysu białoruskiego? To możliwe

Kilka kropli dziennie zredukuje szumy i przywróci SŁUCH! Poznaj tą dom
19 sie
516
2milion

- Już w minionym roku wielu ekspertów oceniało, że operacja zorganizowana na granicy polsko-białoruskiej może zostać powtórzona również na granicy polsko-rosyjskiej. Na tym pograniczu też mamy do czynienia z obszarem względnie rzadko zamieszkałym, co ułatwiałoby jego nielegalne przekraczanie. Zarazem trudno jest uwierzyć w to, że przybysze z Bliskiego Wschodu czy Afryki nagle zapragnęli korzystać z walorów turystycznych obwodu kaliningradzkiego - mówi WP dr hab. Krzysztof Żęgota z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, który zajmuje się polityką bezpieczeństwa Rosji.

- Tak jak twierdziłem, że kryzys na granicy polsko-białoruskiej był swoistą rosyjską uwerturą do ataku na Ukrainę, tak i teraz uważam, że powtórzenie tej operacji na granicy polsko-rosyjskiej jest możliwe, gdyż byłoby próbą odwrócenia uwagi od frontu klasycznej wojny w Ukrainie - uważa ekspert.




Projekty specjalne

Nowy kryzys na granicy? Decyzja Kaliningradu wygląda jak przygotowania

17 listopada
100
500tysiąc

Port lotniczy Kaliningrad-Chrabrowo podpisał porozumienia o "otwartym niebie" z tzw. zaprzyjaźnionymi krajami, czyli Turcją, Syrią i Białorusią. Marek Budzisz, analityk firmy Strategy&Future uważa, że może to być wstęp do nowej rosyjskiej operacji, polegającej na zwożeniu do Kaliningradu migrantów i wywołaniu kryzysu podobnego jak na granicy polsko-białoruskiej. Straż Graniczna bierze pod uwagę taki scenariusz.

Nawet rosyjskie media i eksperci ruchu lotniczego zastanawiają się nad sensem zaproszenia linii lotniczych z Bliskiego Wschodu i Afryki do działalności w Kaliningradzie. Według dziennika "Kommiersant", wątpliwe "by wielu zagranicznych turystów przyjechało do Kaliningradu" gdyż region graniczy z krajami UE, a przekroczenie granicy Wspólnoty wiąże się utrudnionymi procedurami wizowymi. Władze lotniska w Kaliningradzie deklarują chęć uruchomienia połączeń z Turcją, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Egiptem, Etiopią i kilkoma innymi krajami - donosi serwis kaliningrad.ru.

To dlatego, że 1 października rosyjski urząd transportu lotniczego "Rosaviatsja" niespodziewanie ogłosił, że na dwa lata wprowadza w Kaliningradzie zasadę "otwartego nieba". Pozwala to zagranicznym przewoźnikom uruchamiać dowolne kierunki połączeń z Kaliningradem.

Odkryto głównego wroga cukrzycy. Cukier spada do 4 mmol/l
19 sie
425
2milion

Dla kogo Kaliningrad otwiera swoje niebo? "Coś się szykuje"

Marek Budzisz, analityk firmy Strategy&Future uważa, że za tą decyzję kryje się "coś więcej", "wstęp do większej rosyjskiej operacji". - Lotnisko podpisało porozumienie z zaprzyjaźnionymi krajami, takimi jak Turcja, Syria i oczywiście Białoruś. Na tej podstawie można wyciągnąć wniosek, iż być może będziemy mieć do czynienia z kolejną falą migracyjną. Organizowaną tym razem nie od strony Białorusi, ale od strony Kaliningradu - ocenił Budzisz podczas rozmowy z kanałem "Historia Realna" w serwisie YouTube.

Według niego, kryzys migracyjny w Polsce miałby odwrócić uwagę opinii publicznej od spraw związanych z pomocą dla Ukrainy. Granica Polski z obwodem kaliningradzkim liczy 210 km długości. Według Budzisza, jest łatwa do przejścia ze względu na lasy i brak przeszkód terenowych takich jak rzeki graniczne. Dodajmy, że wzdłuż polsko-rosyjskiego odcinka granicy biegnie stary płot z siatki oraz pas zaoranej ziemi, na którym uwidaczniają się ślady przejścia przez granicę.

Powtórka z kryzysu białoruskiego? To możliwe

Kilka kropli dziennie zredukuje szumy i przywróci SŁUCH! Poznaj tą dom
19 sie
516
2milion

- Już w minionym roku wielu ekspertów oceniało, że operacja zorganizowana na granicy polsko-białoruskiej może zostać powtórzona również na granicy polsko-rosyjskiej. Na tym pograniczu też mamy do czynienia z obszarem względnie rzadko zamieszkałym, co ułatwiałoby jego nielegalne przekraczanie. Zarazem trudno jest uwierzyć w to, że przybysze z Bliskiego Wschodu czy Afryki nagle zapragnęli korzystać z walorów turystycznych obwodu kaliningradzkiego - mówi WP dr hab. Krzysztof Żęgota z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, który zajmuje się polityką bezpieczeństwa Rosji.

- Tak jak twierdziłem, że kryzys na granicy polsko-białoruskiej był swoistą rosyjską uwerturą do ataku na Ukrainę, tak i teraz uważam, że powtórzenie tej operacji na granicy polsko-rosyjskiej jest możliwe, gdyż byłoby próbą odwrócenia uwagi od frontu klasycznej wojny w Ukrainie - uważa ekspert.

👉 Zalecamy
Wszystkie nowości